|
niedziela, 18 grudnia 2011
Półroczna prezydencja każdego państwa członkowskiego jest zawsze dużym wydarzeniem i wyzwaniem. Zarówno dla niego, jak i dla całej Wspólnoty. Właśnie kończy się okres, w którym Przewodnictwo piastowała Polska. Był to okres trudny, w którym dominował problem kryzysu finansowego w Grecji i coraz większych problemów strefy euro, a za nią – całej Wspólnoty. To półrocze jednak zostanie zapewne zapamiętane z podjęcia działań ratujących. I choć wielu mówi, że działania te skierowane są do strefy euro, to ratować mają tak naprawdę finanse całej Wspólnoty. Za polskiego przewodnictwa zakończono również negocjacje z Chorwacją oraz podjęto decyzję w różnych mniejszych i większych sprawach. Jaka była ta Prezydencja? Wykorzystaliśmy swoją szansę, zaprezentowaliśmy się dobrze, czy może był to czas zmarnowany? Zagranicą nas chwalą, ale w Warszawie da się słyszeć zarówno pozytywne, jak i negatywne oceny – kto ma rację? Podyskutujmy.
czwartek, 01 grudnia 2011
Senat wydawał się od zawsze spokojną Izbą, pozbawioną większych sporów, ale za to składającą się z ludzi doświadczonych, którzy nie raz „ratowali” ustawę słusznymi propozycjami zmian. Obraz ten zmienił się pod koniec poprzedniej kadencji, gdy senator Rocki poza debatą, bezpośrednio do protokołu dopisał poprawkę, która pozwala utajnić informację publiczną. Niedługo później inny senator z PO Kazimierz Kutz pozwolił sobie na bardzo ostrą wypowiedź w stosunku do Wysokiej Izby. Mówił nie tylko o dominacji Platformy, ale wręcz nazwał Senat „zabawką mechaniczną nakręcaną przez PO” oraz „towarzyszem kongregacji przykościelnej”, sposób i jakoś działania – „schyłkową, patologiczną formą gumki myszki w przepływie ustaw rządzącej koalicji” i „klepaniem partyjnych paciorków”, a o samych kandydatach na senatorów, że byli trzymani na partyjnych smyczach. Taka przemowa musiała wywołać oburzenie, ale sam Kutz mówiąc to, myślał o widmie likwidacji Senatu, co podkreślał w swoim przemówieniu. No właśnie – czy Senat czeka likwidacja? Może tylko jakaś większa reforma? Dawno temu to Platforma Obywatelska mówiła o likwidacji Senatu i nawet zbierała m.in. w tej sprawie podpisy. Potem nagle zapomniała o tym pomyśle. Podchwycił to teraz Janusz Palikot, który nawet na znak sprzeciwu przeciwko istnieniu tej Izby, nie wystawił żadnego kandydata do Senatu. Trudno jednak znaleźć plany jakiś konkretnych działań Ruchu Palikota w tej sprawie. Już więcej można się dowiedzieć z planów reformy Senatu – tutaj Janusz Palikot proponuje izbę samorządowo-uniwesytecką. Czy to ma sens? I jakby to miało działać? Wróćmy jeszcze do przemówienia inaugurującego Kazimierza Kutza, który pytał: „co Senat może przedsięwziąć sam z siebie? Czy ma szanse na jakąkolwiek niezależność i kreatywność? Czy to w ogóle możliwe?” A może tak naprawdę nie ma o czym mówić i Senat mimo krytyki działa dobrze i nie potrzebuje żadnych zmian?
środa, 09 listopada 2011
Jeszcze całkiem niedawno narzekaliśmy jak bardzo zabetonowana jest nasza scena polityczna. Wszystkie nowe ugrupowania wpadały w niebyt poparcia na granicy błędu statystycznego, a dominacja PO i PiS wydawała się być nienaruszalna. Od kilku dni większość doniesień medialnych zajmują kolejne wieści z prawej strony naszej polityki. Kolejna, już szósta z rzędu porażka wyborcza Prawa i Sprawiedliwości spowodowała ostateczne zniecierpliwienie ambitnych działaczy tej partii, którzy doszli do wniosku, że pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego PiS nie ma już szans na zwycięstwo. Jak dalej rozwinie się sytuacja? Czy z PiSu odejdą kolejni działacze? A może górą będzie jednak "zbawiający Polskę" Jarosław? Kogo poprze Ojciec Rydzyk?
środa, 19 października 2011
Ruch Palikota rozpoczął drugą wojnę o krzyż. Po żenującym widowisku na Krakowskim Przedmieściu sprzed roku, walka o obecność tego symbolu przeniosła się do Sejmu. Krzyż znajduje się tam od dawna, ale został zawieszony bez jakiejkolwiek uchwały posłów, nielegalnie. Dla jednych to powód do jego zdjęcia, inni wskazują na prawo do zasiedzenia... Po obu stronach barykady rozpoczął się wyścig zbrojeń - dobieranie argumentów, prześciganie się w cytowaniu konstytucji i ustaw oraz zbieranie większości w Sejmie. Rozstrzygająca bitwa będzie miała miejsce 8 listopada na pierwszym posiedzeniu parlamentu. Czy krzyż jako jeden z symboli patriotyzmu i polskości musi mieć zapewnione miejsce w Sejmie? Czy krzyż jako znak jednej religii, zawłaszczającej przestrzeń świecką nie powinien zniknąć z Wiejskiej? Czy wojna o krzyż to kolejny ''matrix'' stworzony przez polityków, by zasłonić nam realne problemy - dług publiczny, kryzys demograficzny, niesprawność aparatu państwowego? Na to pytanie spróbujemy wspólnie odpowiedzieć. Czy nam się uda, nie wiemy, ale na pewno zapewnimy wam intelektualną ucztę po jałowej kampanii wyborczej!
środa, 05 października 2011
Wybory już za chwilę, a co będzie dalej? Nie można jednoznacznie stwierdzić, bo sondażownie prześcigają się w prezentowaniu różnych preferencji wyborczych. Z równie dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że wygra Platforma Obywatelska, jak i to że PiS ją dogoni. Żaden sondaż nie pokazuje jednak, że PiS albo PO mogłoby rządzić samodzielnie. Jednej lub drugiej stronie potrzebny będzie koalicjant. A sondaże pokazują, że do Sejmu wchodzi SLD i PSL. Widać też duży wzrost poparcia dla Ruchu Palikota, który też może przekroczyć 5% poparcia. Pozostałe komitety raczej nie wejdą do Sejmu. Czy na pewno? A może sondażownie się mylą i wyniki nas zaskoczą? Spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie kto i z kim będzie rządził? Jaki będzie Sejm po wyborach? Kto zyska, kto straci, a kto okaże się wielkim przegranym? Podyskutujmy, a raczej – powróżmy. Tagi:
kampania wyborcza 2011
10:30, akwilon_stg ,
Debata
Link Komentarze (6) » Lista TrackBacków (3) »
wtorek, 20 września 2011
Obecne na polskiej scenie partie polityczne to w większości ugrupowania oparte na charyzmie lub autorytecie swoich liderów. Wyborcy w mniejszym stopniu patrzą na to kto wspiera daną partię, a w większym, kto nią kieruje. To stąd bierze się zamiłowanie liderów do pojedynków wyborczych, takich jak czekające nas w stolicy starcie Donalda Tuska z Jarosławem Kaczyńskim. Jak wyglądałoby to, gdyby partiami kierowali inni ludzie? Czy wyniki mogłyby być te same, gdyby zamiast Tuska, Platformę reklamował Grzegorz Schetyna albo Jarosław Gowin? Czy PiS miałoby taki sam elektorat, gdyby na czele tej partii stał Zbigniew Ziobro albo, na przykład, Joachim Brudziński? A SLD - czy pod przewodnictwem innej osoby niż Napieralski, czy mogłoby przeskoczyć magiczne w ostatnim czasie 13% poparcia? Czy miałoby więcej głosów, gdyby na jego czele stał Ryszard Kalisz albo Katarzyna Piekarska? To samo pytanie można jeszcze zadać w odniesieniu do PSL - czy mogłoby być lepiej (albo gorzej) gdyby nie kierował nim Waldemar Pawlak? Ciekawe, że i wiele partii, tzw. planktonowych, również bazuje na osobach liderów. Ale czy można je sobie wyobrazić bez nich? Czy Nowa Prawica Janusza Korwina-Mikkego w ogóle by się przebijała do mediów, gdyby nie osoba lidera? Czy partia Marka Jurka miałaby w ogóle cień szansy na zaistnienie gdyby nie jej szef? Nie mówiąc o Ruchu Palikota. Jednak w przypadku partii o największym poparciu możemy sobie pogdybać. Co by było gdyby lider był inny? Jak sądzicie - czy wyniki byłyby podobne?
sobota, 03 września 2011
Kampania wyborcza w pełni. Codziennie media podają nam newsy co kto powiedział, gdzie był i jak zaatakował przeciwnika. Debatujemy o debatach, oceniamy wypowiedzi i zagrania PR-owe, pozwalamy sami sobie narzucić tematy.
Jakie tematy "must be" w tych wyborach? I jak skłonić polityków, aby na nich właśnie się skoncentrowali? Zapraszam do debaty - komentujcie, dodawajcie trackbacki i linki do swoich notek na ten temat.
niedziela, 24 lipca 2011
Powoli rusza kampania wyborcza. Niektóre partie już ją prowadzą, pod nazwą „kampanii informacyjnej”. Póki co jest jednak spokojnie, bez ataków, ale również i bez ważnych tematów. A te na pewno w czasie kampanii się pojawią, choć będzie to różna klasa ważności – od spraw, które partie uważają za ważne, przez kwestie ogólnospołeczne, a kończąc o sprawach światopoglądowych. Co będzie ważne, a co powinno być ważne? Smoleńsk? Bezpieczeństwo i antyterroryzm? Aborcja? Walka z kryzysem? Prezydencja? A może coś zupełnie innego? Podyskutujmy i powróżmy z fusów, a raczej ze stanu Rzeczypospolitej i stwórzmy własny katalog „co powinno być, a co będzie”. Tagi:
kampania wyborcza 2011
22:59, akwilon_stg ,
Debata
Link Komentarze (3) » Lista TrackBacków (4) »
środa, 13 lipca 2011
W ostatnim czasie w Sejmie pojawiły się dwa różne projekty ustaw związanych z aborcją. Zgłoszony przez tzw. obrońców życia projekt obywatelski likwiduje nawet te nieliczne przypadki, gdy aborcja jest dopuszczalna. Zupełnie odmienne podejście czyli znaczną liberalizację i refundowanie aborcji proponuje natomiast w swoim projekcie SLD. Czy to na pewno dobry temat na kampanie wyborczą? Może lepiej byłoby pozostać przy obecnym kompromisie? I dlaczego żadna z sił politycznych nie proponuje tu referendum? Jakim rozstrzygnięciem by się ono zakończyło? Zapraszamy do dyskusji...
sobota, 25 czerwca 2011
Przewodniczący specjalnej sejmowej komisji badającej sprawę śmierci Barbary Blidy, Ryszard Kalisz, zaproponował raport, którego koronnym wnioskiem jest wniosek o Trybunał Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. Premier Donald Tusk zasugerował, że to tylko i aż gra wyborcza. Z lektury projektu raportu wyłania się jednak obraz dobrze udokumentowanych zeznianiami i eksperymentami procesowymi działań rządu PiS zmierzających do zwalczania opozycji wszelkimi możliwymi sposobami. Wyłania się też obraz premiera Kaczyńskiego, nadającego specjalne uprawnienia Zbigniewowi Ziobrze po to, by ten mógł walczyć z "układem" tak jak tylko uzna za stosowne. Co więcej, z projektu wynika, że obaj politycy byli informowani na bieżąco o działaniach prokuratury, w której prokuratorów prowadzących sprawę Barbary Blidy wymieniano tak długo, aż ci którzy ją prowadzili zgodzili się z sugestiami płynącymi z góry. Do tego dodać należy funkcjonariuszy ABW wizytujących Barbarę Kmiecik w areszcie i dających jej prosty wybór - albo obciąży Blidę i wyjdzie albo posiedzi jeszcze długo. Wnioski nasuwają się same, szczególnie w połączeniu z tajnym rozporządzeniem, które kreowało Zbigniewa Ziobrę na nadministra - państwo PiS za wszelką cenę chciało zniszczyć tych, których uważało za umoczonych w "układ". Na pierwszy ogień poszła Barbara Blida z SLD. Powstaje pytanie, na ile zeznania świadków przed sejmową komisją są wiarygodne. Zależnie od poglądów politycznych politycy wierzą im lub nie. Jednak nie ulega wątpliwości, że coś było nie tak. I wniosek o Trybunał Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry powinien zostać przynajmniej przedyskutowany. Gdyby obaj stanęli przed Trybunałem, byłby to Trybunał dla państwa PiS. Pytanie, czy jesteśmy gotowi do tego, by sądzić polityków? |
O autorach
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Debatę moderują
Regulamin
Tagi
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||